-Kkkim jesteś..? - Powiedziała z lękiem.
-Jak to kim? Nie znasz mnie? Co taka zaniepokojona? Coś się stało? - Zapytał gość.
Wyglądał normalnie. Miał na sobie zwykłe dżinsy i T-shirt. - Jak ja się zachowuję? Powinienem
inaczej zacząć, Wasza Wysokość.
-Co?! Jaka ''Wasza Wysokość''..
-Okej, wychodzi na to, że nic nie wiesz. Jesteś sama w domu?
-Tak, a dlaczego pytasz? Chyba nie chcesz się u mnie zagościć?
-Hm, to dziwna sprawa. Ale niestety muszę wejść i z Tobą porozmawiać. To co?
Alyson długo toczyła walkę z samą sobą. Bardzo ją ciekawiło co oznaczał jej sen i była
strasznie zainteresowana gościem i tym co chce jej powiedzieć. Z drugiej strony nie znała go, nie
powinna wpuszczać nieznajomego, nawet nie wiedząc jak ma na imię i skąd jest. W końcu
postanowiła go wpuścić.
-Wchodź. - Wprowadziła go do salonu, zamknęła drzwi i nalała soku.
-Co to jest? - Zapytał nieznajomy, wskazując na pomarańczowy sok.
-Sok pomarańczowy. Wydaje mi się jakbyś był z zupełnie innego świata. To strasznie
dziwne.. Chwila, chwila.. Muszę ci coś powiedzieć. Wiesz dlaczego byłam taka zdziwiona? Co noc
mi się śnisz. I co noc budzę się w tym samym momencie. Tak normalnie to sen by mi się znudził.
Ale ten jest taki, że z przyjemnością zasypiam, bo wiem, że mi się przyśni. To jest bardzo dziwne.
Nie sądzisz?
-Hmm, gdybyś wiedziała kim jesteś na pewno by cię to nie dziwiło, ale to długa historia..
Zapewne w nią nie uwierzysz i tego się strasznie boję..
-Więc.. Kim jestem? Proszę Cię, opowiadaj. Jestem strasznie ciekawa.
-Okej.. A więc... Ja wiem co dokładnie śni ci się każdej nocy. Każdemu Nieśmiertelnemu
śni się to co noc, ale każdemu urywa się w innym momencie, zależnie od jego historii. Wykryłem
Cię, więc dlatego tutaj jestem.
-Ale dlaczego akurat mnie? Przecież jestem zwyczajną nastolatką. Urodziłam się
tutaj, więc nie ma możliwości, żebym była jakaś 'Nieśmiertelna', czy jak ty to tam wymawiasz..
-I tutaj się zdziwisz. Nie urodziłaś się tutaj. Urodziłaś się w świecie Nieśmiertelnych, a
jesteś tutaj tylko przez przypadek.. I przez mój bardzo głupi błąd..
-Jaki błąd? Coś się stało?
-Tak, dużo się stało. Wszyscy są na mnie za to do teraz źli, dlatego zobowiązałem się, że
kiedy minie 21 dni po twoich czternastych urodzinach przybędę tu i zabiorę Cię..
-Dzisiaj jest 21 dzień po moich czternastych urodzinach.. Ale dlaczego miałbyś mnie
stąd zabrać? Wytłumaczysz mi w końcu na czym polegał twój błąd?
-Już dobrze, dobrze. Więc było tak. Jesteś księżniczką Świata Nieśmiertelnych, a ja jestem
twoim powiernikiem - Nicholasem. Kiedy było 21 dni od twojego urodzenia wybrałem się z tobą do
tego świata, który nazywamy Światem Śmiertelnych. Przez moją nieuwagę, kiedy zostawiłem Cię na
chwilę samą - zabrali cię do Domu Dziecka. Później wzięli Cię twoi opiekunowie, którzy do dzisiaj się
Tobą opiekują.
Alys nie mogła uwierzyć w słowa Nicholasa. Czyli to znaczy, że była adoptowana? To nie byli
jej prawdziwi rodzice? Ale nie to było teraz najważniejsze. Zastanawiało ją dlaczego chłopak przyjechał tak
późno i dlaczego w jej śnie jest imię Elza, więc o to spytała.
-Ach. Tu chodzi o to, że wcześniej byś tego nie zrozumiała, musiałem to zrobić teraz.
Po za tym obiecałem twojemu ojcu, a on.. Później Ci o tym opowiem. Długa historia. A jeśli chodzi o Ciebie, to ty się nazywasz Elza.
-Tak się nazywam? Jakie cudne imię! A.. co z moim ojcem? Miałam ojca? - Zapytała z entuzjazmem.
-Tak, tak. Ale nie opowiem ci już nic więcej, bo muszę się pośpieszyć. Musimy jak najszybciej
znaleźć się w Świecie Nieśmiertelnych. Tylko pytanie czy ty... będziesz chciała wybrać się tam ze mną? - Zapytał z niepokojem i z lękiem, że dziewczyna nigdzie nie pójdzie.
-Ja? Ale co z moim domem? Moją rodziną? Szkołą? Co oni sobie pomyślą, jak nagle zniknę? Ja.. Ja..
Ja na prawdę nie wiem. Bardzo chciałabym jechać i poznać mój prawdziwy Świat, ale..
-Ale? Elzo, bardzo cię kochamy. Tam są twoi prawdziwi rodzice, twoja rodzina. Jesteś tam
w końcu księżniczką, masz moce o jakich w tym świecie można pomarzyć i zobaczyć tylko w książkach i filmach.A w tym świecie.. Będziesz traktowana tak jak każda inna dziewczyna.. Zrozum, proszę Cię.
-Wiesz co? Pójdę z Tobą, chcę odkryć mój prawdziwy świat. Chociaż szczerze mówiąc, to nie wiem czy
to nie jest sen. Zawsze o czymś takim marzyłam, a tu nagle.. Och, dziękuję Ci.
-Nie ma za co. Strasznie się cieszę, że się zgodziłaś! - Krzyknął zadowolony i podbiegł do niej, aby ją przytulić. - A więc.. idziemy?
-Idziemy! - Krzyknęła.
I ruszyli w stronę drzwi.
______________________________________________________
Piszcie w komentarzach czy podobał wam się rozdział czy nie, co powinnam zmienić, a czego powinno być więcej oraz co chcielibyście widzieć w następnych :)
Cześć.
/Immortal.
WE ARE IMMORTAL
niedziela, 15 lutego 2015
wtorek, 27 stycznia 2015
I ROZDZIAŁ
'Pewnego dnia, na świat przyszła dziewczynka o imieniu Elza. Żyła w
świecie magii, dobra i piękna. Nie było tam mowy o złych czynach oraz sytuacjach.
Każdy wiedział, że jest to najlepszy świat jaki mógł powstać. Nazywał się światem..'
- Alyson! Śniadanie! - zawołała z entuzjazmem mama Alyson.
- Ależ mamo! Znowu obudziłaś mnie w tak ciekawym momencie snu! -odkrzyknęła
zezłoszczona dziewczyna i po chwili zeszła na dół.
- Dzień dobry.. - Powiedziała. Nie wiedziała, że na dole będą czekać na nią goście.
Była strasznie zawstydzona, kiedy zobaczyła jeszcze nastolatka w jej wieku.
- Emm.. Mamo, kto to jest ? - Alyson szepnęła jej do ucha.
- Ach, to nasi nowi sąsiedzi. Nie prawda, że przesympatyczni ? - Odpowiedziała
z uśmiechem, zresztą jak zwykle.
Dziewczyna myślała, że spali się ze wstydu. Była w piżamie w króliczki.. przy
tak fajnym chłopaku.. Szkoda, że mama jej wcześniej nie uprzedziła.
Chłopak od razu zwrócił na nią uwagę i uśmiechnął się do niej. Alyson nie wiedziała,
czy spodobała mu się, czy to uśmiech drwiący z jej nieuczesanej fryzury (jeśli można
to w ogólne nazwać fryzurą), dziecinnej piżamy i zawstydzonej miny. Jednak dla poprawy
humoru można uznać, że był to pierwszy powód.
Miał on blond włosy i bardzo dorosły wyraz twarzy. Był bardzo przystojny, a ten
jego zawadiacki uśmiech musiał być westchnieniem u wielu dziewczyn.
Jednak od wspaniałych myśli dziewczyny i o tym jaki ten chłopak jest cudny
musiała wyrwać ją mama.
- A może tak byś się przedstawiła nowym sąsiadom ? - Zaśmiała się. - Wiecie co ?
To jest moja jedyna córka. Nie ma żadnego rodzeństwa. Jeśli chodzi o mojego męża, to
wyjechał on do USA. Nie mam pojęcia kiedy wróci. Bardzo za nim tęsknimy. Nie, Alys ?
Wyjechał tam jakiś rok temu, a czuję jakby było to kilkanaście lat temu. - Załkała i ukryła
łzy pod rękawem koszuli. - A wy mieszkacie tylko we trzech ?
- Tak. Mieliśmy zamieszkać z moją siostrą, ale ona zdecydowała, że wynajmie
sobie mniejsze mieszkanie. - Westchnęła kobieta.
Alys nie chciała już słuchać tej nudnej rozmowy, więc po cichu wymknęła się z pokoju.
Zauważył to jedynie ten piękny niebieskooki chłopak. Zdążył się jeszcze do niej uśmiechnąć.
To było miłe.
Dziewczyna poszła od razu do łazienki, żeby się 'ogarnąć', następnie wróciła do
swojego małego pokoiku i zajrzała do garderoby. Wyrzucała wszystkie ciuchy jak idzie,
dopiero po 10 minutach uszykowała sobie ciuchy i była już gotowa.
Wzięła swojego smartfona i zaczęła przeglądać aktualności, gdy nagle do jej
pokoju wpadła mama.
-Alys! Ja wychodzę, wrócę wieczorem. Zakluczam dom. Obiad masz w mikrofalówce,
wystarczy odgrzać. Jeśli będziesz czegoś potrzebować, dzwoń. Kocham cię, pa.
-Okej, pa.
Nie minęła nawet godzina, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Dziewczyna ubrała bluzę
i zeszła na dół. Gdy otworzyła drzwi nie wiedziała co powiedzieć. Ujrzała dziwną osobę, która ją
bardzo zaniepokoiła, ponieważ wyglądała tak jak z jej snu, który co noc jej się śni..
------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że nie ma prologu.
Ten 1 rozdział można uznać jako prolog.
Proszę pisać co chcecie widzieć w następnych rozdziałach.
Rozdziały będą pojawiać się co tydzień lub kilka dni.
Cześć.
/Immortal.
świecie magii, dobra i piękna. Nie było tam mowy o złych czynach oraz sytuacjach.
Każdy wiedział, że jest to najlepszy świat jaki mógł powstać. Nazywał się światem..'
- Alyson! Śniadanie! - zawołała z entuzjazmem mama Alyson.
- Ależ mamo! Znowu obudziłaś mnie w tak ciekawym momencie snu! -odkrzyknęła
zezłoszczona dziewczyna i po chwili zeszła na dół.
- Dzień dobry.. - Powiedziała. Nie wiedziała, że na dole będą czekać na nią goście.
Była strasznie zawstydzona, kiedy zobaczyła jeszcze nastolatka w jej wieku.
- Emm.. Mamo, kto to jest ? - Alyson szepnęła jej do ucha.
- Ach, to nasi nowi sąsiedzi. Nie prawda, że przesympatyczni ? - Odpowiedziała
z uśmiechem, zresztą jak zwykle.
Dziewczyna myślała, że spali się ze wstydu. Była w piżamie w króliczki.. przy
tak fajnym chłopaku.. Szkoda, że mama jej wcześniej nie uprzedziła.
Chłopak od razu zwrócił na nią uwagę i uśmiechnął się do niej. Alyson nie wiedziała,
czy spodobała mu się, czy to uśmiech drwiący z jej nieuczesanej fryzury (jeśli można
to w ogólne nazwać fryzurą), dziecinnej piżamy i zawstydzonej miny. Jednak dla poprawy
humoru można uznać, że był to pierwszy powód.
Miał on blond włosy i bardzo dorosły wyraz twarzy. Był bardzo przystojny, a ten
jego zawadiacki uśmiech musiał być westchnieniem u wielu dziewczyn.
Jednak od wspaniałych myśli dziewczyny i o tym jaki ten chłopak jest cudny
musiała wyrwać ją mama.
- A może tak byś się przedstawiła nowym sąsiadom ? - Zaśmiała się. - Wiecie co ?
To jest moja jedyna córka. Nie ma żadnego rodzeństwa. Jeśli chodzi o mojego męża, to
wyjechał on do USA. Nie mam pojęcia kiedy wróci. Bardzo za nim tęsknimy. Nie, Alys ?
Wyjechał tam jakiś rok temu, a czuję jakby było to kilkanaście lat temu. - Załkała i ukryła
łzy pod rękawem koszuli. - A wy mieszkacie tylko we trzech ?
- Tak. Mieliśmy zamieszkać z moją siostrą, ale ona zdecydowała, że wynajmie
sobie mniejsze mieszkanie. - Westchnęła kobieta.
Alys nie chciała już słuchać tej nudnej rozmowy, więc po cichu wymknęła się z pokoju.
Zauważył to jedynie ten piękny niebieskooki chłopak. Zdążył się jeszcze do niej uśmiechnąć.
To było miłe.
Dziewczyna poszła od razu do łazienki, żeby się 'ogarnąć', następnie wróciła do
swojego małego pokoiku i zajrzała do garderoby. Wyrzucała wszystkie ciuchy jak idzie,
dopiero po 10 minutach uszykowała sobie ciuchy i była już gotowa.
Wzięła swojego smartfona i zaczęła przeglądać aktualności, gdy nagle do jej
pokoju wpadła mama.
-Alys! Ja wychodzę, wrócę wieczorem. Zakluczam dom. Obiad masz w mikrofalówce,
wystarczy odgrzać. Jeśli będziesz czegoś potrzebować, dzwoń. Kocham cię, pa.
-Okej, pa.
Nie minęła nawet godzina, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Dziewczyna ubrała bluzę
i zeszła na dół. Gdy otworzyła drzwi nie wiedziała co powiedzieć. Ujrzała dziwną osobę, która ją
bardzo zaniepokoiła, ponieważ wyglądała tak jak z jej snu, który co noc jej się śni..
------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że nie ma prologu.
Ten 1 rozdział można uznać jako prolog.
Proszę pisać co chcecie widzieć w następnych rozdziałach.
Rozdziały będą pojawiać się co tydzień lub kilka dni.
Cześć.
/Immortal.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
