niedziela, 15 lutego 2015

II ROZDZIAŁ

-Kkkim jesteś..? - Powiedziała z lękiem.
    -Jak to kim? Nie znasz mnie? Co taka zaniepokojona? Coś się stało? - Zapytał gość.
Wyglądał normalnie. Miał na sobie zwykłe dżinsy i T-shirt. - Jak ja się zachowuję? Powinienem
inaczej zacząć, Wasza Wysokość.
    -Co?! Jaka ''Wasza Wysokość''..
    -Okej, wychodzi na to, że nic nie wiesz. Jesteś sama w domu?
    -Tak, a dlaczego pytasz? Chyba nie chcesz się u mnie zagościć?
    -Hm, to dziwna sprawa. Ale niestety muszę wejść i z Tobą porozmawiać. To co?
    Alyson długo toczyła walkę z samą sobą. Bardzo ją ciekawiło co oznaczał jej sen i była
strasznie zainteresowana gościem i tym co chce jej powiedzieć. Z drugiej strony nie znała go, nie
powinna wpuszczać nieznajomego, nawet nie wiedząc jak ma na imię i skąd jest. W końcu
postanowiła go wpuścić.

    -Wchodź. - Wprowadziła go do salonu, zamknęła drzwi i nalała soku.
    -Co to jest? - Zapytał nieznajomy, wskazując na pomarańczowy sok.
    -Sok pomarańczowy. Wydaje mi się jakbyś był z zupełnie innego świata. To strasznie
dziwne.. Chwila, chwila.. Muszę ci coś powiedzieć. Wiesz dlaczego byłam taka zdziwiona? Co noc
mi się śnisz. I co noc budzę się w tym samym momencie. Tak normalnie to sen by mi się znudził.
Ale ten jest taki, że z przyjemnością zasypiam, bo wiem, że mi się przyśni. To jest bardzo dziwne.
Nie sądzisz?
    -Hmm, gdybyś wiedziała kim jesteś na pewno by cię to nie dziwiło, ale to długa historia..
Zapewne w nią nie uwierzysz i tego się strasznie boję..
    -Więc.. Kim jestem? Proszę Cię, opowiadaj. Jestem strasznie ciekawa.
    -Okej.. A więc... Ja wiem co dokładnie śni ci się każdej nocy. Każdemu Nieśmiertelnemu
śni się to co noc, ale każdemu urywa się w innym momencie, zależnie od jego historii. Wykryłem
Cię, więc dlatego tutaj jestem.
    -Ale dlaczego akurat mnie? Przecież jestem zwyczajną nastolatką. Urodziłam się
tutaj, więc nie ma możliwości, żebym była jakaś 'Nieśmiertelna', czy jak ty to tam wymawiasz..
    -I tutaj się zdziwisz. Nie urodziłaś się tutaj. Urodziłaś się w świecie Nieśmiertelnych, a
jesteś tutaj tylko przez przypadek.. I przez mój bardzo głupi błąd..
    -Jaki błąd? Coś się stało?
    -Tak, dużo się stało. Wszyscy są na mnie za to do teraz źli, dlatego zobowiązałem się, że
kiedy minie 21 dni po twoich czternastych urodzinach przybędę tu i zabiorę Cię..
    -Dzisiaj jest 21 dzień po moich czternastych urodzinach.. Ale dlaczego miałbyś mnie
stąd zabrać? Wytłumaczysz mi w końcu na czym polegał twój błąd?
    -Już dobrze, dobrze. Więc było tak. Jesteś księżniczką Świata Nieśmiertelnych, a ja jestem
twoim powiernikiem - Nicholasem. Kiedy było 21 dni od twojego urodzenia wybrałem się z tobą do
tego świata, który nazywamy Światem Śmiertelnych. Przez moją nieuwagę, kiedy zostawiłem Cię na
chwilę samą - zabrali cię do Domu Dziecka. Później wzięli Cię twoi opiekunowie, którzy do dzisiaj się
Tobą opiekują.
    Alys nie mogła uwierzyć w słowa Nicholasa. Czyli to znaczy, że była adoptowana? To nie byli
jej prawdziwi rodzice? Ale nie to było teraz najważniejsze. Zastanawiało ją dlaczego chłopak przyjechał tak
późno i dlaczego w jej śnie jest imię Elza, więc o to spytała.
    -Ach. Tu chodzi o to, że wcześniej byś tego nie zrozumiała, musiałem to zrobić teraz.
Po za tym obiecałem twojemu ojcu, a on.. Później Ci o tym opowiem. Długa historia. A jeśli chodzi o Ciebie, to ty się nazywasz Elza.
    -Tak się nazywam? Jakie cudne imię! A.. co z moim ojcem? Miałam ojca? - Zapytała z entuzjazmem.
    -Tak, tak. Ale nie opowiem ci już nic więcej, bo muszę się pośpieszyć. Musimy jak najszybciej
znaleźć się w Świecie Nieśmiertelnych. Tylko pytanie czy ty... będziesz chciała wybrać się tam ze mną? - Zapytał z niepokojem i z lękiem, że dziewczyna nigdzie nie pójdzie.
    -Ja? Ale co z moim domem? Moją rodziną? Szkołą? Co oni sobie pomyślą, jak nagle zniknę? Ja.. Ja..
Ja na prawdę nie wiem. Bardzo chciałabym jechać i poznać mój prawdziwy Świat, ale..
    -Ale? Elzo, bardzo cię kochamy. Tam są twoi prawdziwi rodzice, twoja rodzina. Jesteś tam
w końcu księżniczką, masz moce o jakich w tym świecie można pomarzyć i zobaczyć tylko w książkach i filmach.A w tym świecie.. Będziesz traktowana tak jak każda inna dziewczyna.. Zrozum, proszę Cię.
    -Wiesz co? Pójdę z Tobą, chcę odkryć mój prawdziwy świat. Chociaż szczerze mówiąc, to nie wiem czy
to nie jest sen. Zawsze o czymś takim marzyłam, a tu nagle.. Och, dziękuję Ci.
    -Nie ma za co. Strasznie się cieszę, że się zgodziłaś! - Krzyknął zadowolony i podbiegł do niej, aby ją przytulić. - A więc.. idziemy?
    -Idziemy! - Krzyknęła.
    I ruszyli w stronę drzwi.
______________________________________________________
Piszcie w komentarzach czy podobał wam się rozdział czy nie, co powinnam zmienić, a czego powinno być więcej oraz co chcielibyście widzieć w następnych :)
Cześć. 
/Immortal.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz