wtorek, 27 stycznia 2015

I ROZDZIAŁ

'Pewnego dnia, na świat przyszła dziewczynka o imieniu Elza. Żyła w
świecie magii, dobra i piękna. Nie było tam mowy o złych czynach oraz sytuacjach.
Każdy wiedział, że jest to najlepszy świat jaki mógł powstać. Nazywał się światem..'
    - Alyson! Śniadanie! - zawołała z entuzjazmem mama Alyson.
    - Ależ mamo! Znowu obudziłaś mnie w tak ciekawym momencie snu! -odkrzyknęła
zezłoszczona dziewczyna i po chwili zeszła na dół.
    - Dzień dobry.. - Powiedziała. Nie wiedziała, że na dole będą czekać na nią goście.
Była strasznie zawstydzona, kiedy zobaczyła jeszcze nastolatka w jej wieku.
    - Emm.. Mamo, kto to jest ? - Alyson szepnęła jej do ucha.
    - Ach, to nasi nowi sąsiedzi. Nie prawda, że przesympatyczni ? - Odpowiedziała
z uśmiechem, zresztą jak zwykle.
    Dziewczyna myślała, że spali się ze wstydu. Była w piżamie w króliczki.. przy
tak fajnym chłopaku.. Szkoda, że mama jej wcześniej nie uprzedziła.
    Chłopak od razu zwrócił na nią uwagę i uśmiechnął się do niej. Alyson nie wiedziała,
czy spodobała mu się, czy to uśmiech drwiący z jej nieuczesanej fryzury (jeśli można
to w ogólne nazwać fryzurą), dziecinnej piżamy i zawstydzonej miny. Jednak dla poprawy
humoru można uznać, że był to pierwszy powód.
    Miał on blond włosy i bardzo dorosły wyraz twarzy. Był bardzo przystojny, a ten
jego zawadiacki uśmiech musiał być westchnieniem u wielu dziewczyn.
    Jednak od wspaniałych myśli dziewczyny i o tym jaki ten chłopak jest cudny
musiała wyrwać ją mama.
    - A może tak byś się przedstawiła nowym sąsiadom ? - Zaśmiała się. - Wiecie co ?
To jest moja jedyna córka. Nie ma żadnego rodzeństwa. Jeśli chodzi o mojego męża, to
wyjechał on do USA. Nie mam pojęcia kiedy wróci. Bardzo za nim tęsknimy. Nie, Alys ?
Wyjechał tam jakiś rok temu, a czuję jakby było to kilkanaście lat temu. - Załkała i ukryła
łzy pod rękawem koszuli. - A wy mieszkacie tylko we trzech ?
    - Tak. Mieliśmy zamieszkać z moją siostrą, ale ona zdecydowała, że wynajmie
sobie mniejsze mieszkanie. - Westchnęła kobieta.
    Alys nie chciała już słuchać tej nudnej rozmowy, więc po cichu wymknęła się z pokoju.
Zauważył to jedynie ten piękny niebieskooki chłopak. Zdążył się jeszcze do niej uśmiechnąć.
To było miłe.    
    Dziewczyna poszła od razu do łazienki, żeby się 'ogarnąć', następnie wróciła do
swojego małego pokoiku i zajrzała do garderoby. Wyrzucała wszystkie ciuchy jak idzie,
dopiero po 10 minutach uszykowała sobie ciuchy i była już gotowa.
    Wzięła swojego smartfona i zaczęła przeglądać aktualności, gdy nagle do jej
pokoju wpadła mama.
    -Alys! Ja wychodzę, wrócę wieczorem. Zakluczam dom. Obiad masz w mikrofalówce,
wystarczy odgrzać. Jeśli będziesz czegoś potrzebować, dzwoń. Kocham cię, pa.
    -Okej, pa.
    Nie minęła nawet godzina, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Dziewczyna ubrała bluzę
i zeszła na dół. Gdy otworzyła drzwi nie wiedziała co powiedzieć. Ujrzała dziwną osobę, która ją
bardzo zaniepokoiła, ponieważ wyglądała tak jak z jej snu, który co noc jej się śni..
------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że nie ma prologu.
Ten 1 rozdział można uznać jako prolog.
Proszę pisać co chcecie widzieć w następnych rozdziałach.
Rozdziały będą pojawiać się co tydzień lub kilka dni.
Cześć.
/Immortal.
   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz